No i przyszedł czas na pominięty trening z zeszłego tygodnia. Nie miałem problemu już z synchronizacją ruchów, nie plątały mi się ręce i nie machałem na oślep jak za pierwszym razem.
Dieta jak na każdej imprezie poszła w odstawkę, jadłem wszystko, ale ciasto ograniczałem.
Wczoraj po południu z okazji wizyty rodziny, dnia babci i dziadka, a później z okazji kolejnego wyjazdu pominięcie treningu wisiało w powietrzu.
Ale na szczęście znalazłem godzinkę aby wykonać trening Kenpo, ale nie starczyło go już na Ab Ripera, w związku z czym mam przerwę w ćwiczeniach na sześciopak.
20 Dni za mną - teraz ciężki czas dla noworocznych postanowień jak mówią wszyscy - najwięcej z nich pada właśnie po 20-25 dniach. Dobrze że czas na zmianę programu, ciekawości kolejnych treningów pomoże wytrwać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz