Piszę z opóźnieniem jednodniowym, ale to nie znaczy że odpuściłem trening. Wczoraj zgodnie z zapowiedzią poleciałem z treningiem z 5. dnia czyli Legs And Back, ale oczywiście bez Ab Ripera, aby zachować przerwę. Było ciężko, ciągle mam problemy z podciąganiem się i wspomagam się krzesłem, ale walczę ile mogę.
Dzisiaj bolą mnie już tylko nogi po wczorajszym i mogę rozprostować ręce w łokciach :).
Walczymy dalej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz