Trochę z niechęcią podchodziłem do tego treningu - a jak się okazało nie potrzebnie.
Znów się umęczyłem walcząc ze sobą, dodatkowo się mocno irytując że się chwieję i nie mogę utrzymać równowagi podczas półksiężyca.
Na pocieszenie nie musiałem na szczęście długo czekać i podczas ćwiczeń balansujących, udało mi się złapać palce u stóp podczas skłonów w siadzie, zarówno pojedynczo każdej nogi, jak i obu naraz :)!!!
Bardzo się z tego cieszę i chyba bardziej polubię Yogę, a już na pewno wiem że P90X przynosi mi mnóstwo energii i lepszego samopoczucia na codzień!
Bring It!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz