wtorek, 20 marca 2012

Day 71. - Chest and Back, bez Ab Ripera

Wczoraj koleżanka się obroniła jako ostatnia z naszego grona i zaraz po pracy poszliśmy na piwko. Wróciłem i zabrałem się za trening. Dawałem z siebie wszystko ale piwo nie jest najlepszym izotonikiem.

Wieczorem jeszcze wyjście na dalszą imprezę, gdzie z Wojtkiem porównaliśmy swoje osiągnięcia. Wyrzucił mi że przy ćwiczeniach z ciężarami za dużo sobie powrzucałem na gryf.

Sam trening dowalony na maxa. Myślałem momentami że zwrócę, dlatego odpuściłem sobie Ab Ripera. Powtórzenia w górę, ale z podciągnięciami gorzej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz