Wczorajszy trening trwał półtora godziny niemal, mimo że powinien zaledwie godzinę. Wszystko przez przeszkadzajki... Ale pełny trening wykonany.
Ból kolana mocno przeszkadzał podczas Jump Knee tucks oraz podczas Star Rocks`ów. Zauważyłem że apogeum przeszywającego bólu pojawia się podczas energicznego podkurczenia kolana i upadku.
Ale czego się nie robi. Zagryza się zęby i lecimy dalej. Prawe kolano wymusiło u mnie pauzę, a lewe które boli mniej staram się tłumić w zarodku, stosuję wszystko co się da, maść, plastry rozgrzewające i masaże i minimalizuje mi to ból.
Dodatkowo wczoraj przebiegnięte 5,8 km w średnim tempie 6,46 min/km. Jak pogoda pozwoli w czwartek to zamykamy plan tygodniowy i dobijamy do 10km na tydzień, bo w kolejnych dniach biegać już nie będę miał kiedy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz