Dzisiaj zaczniemy od innej informacji.
Wczoraj przyszła paczka z zamówionymi butami do biegania.
Dzisiaj pierwsza trasa z Wojtkiem, bo bardzo chciał mnie sprawdzić i pokazać mi tempo żeby się nie zamęczyć. Był zdziwiony bardziej ode mnie że mimo zastrzegania prawa do zasapania i zamęczenia przebiegliśmy niespełna 4 km bez przerwy po przeszło półrocznej przerwie w bieganiu.
Po takim półgodzinnym minimaratonie przyszedł trening na Kenpo. Kenpo jak Kenpo - pot wyciśnięty, choć trening nudny to leci dość szybko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz