Dzisiejsza Yoga była super.
W każdym przejściu do Asany pompka, podczas Triangle pose i reverse triangle pose - cała dłoń na podłodze! To samo podczas Warrior three i half moon. Nogi wyprostowane podczas ostatnich asan, jeszcze nie utrzymuje pozycji przez cały czas ale walczę! Do tego podczas rozciągania nie ma problemów żeby złapać stopę całą dłonią!
Z tego powodu też przejrzałem poprzednie posty i podsumowując:
Nie jestem już takim pokurczem jak wcześniej:
"...Najbardziej jednak bolało uświadamianie sobie za każdym razem że nie umiem utrzymać wyprostowanej nogi przez pewien czas...", "...Mięśnie pod kolanem chciały mi się oderwać od kości ale wytrzymały..." - Dzień 5.
Większa stabilizacja na jednej nodze i w najdziwniejszych pozycjach: "...Znów się umęczyłem walcząc ze sobą, dodatkowo się mocno irytując że się chwieję i nie mogę utrzymać równowagi podczas półksiężyca..." - Dzień 11. "...znów mocne poirytowanie kolebaniem na boki podczas ćwiczeń balansujących, ..." - Dzień 22.
Stabilizacja na dłoniach też dużo większa - "...Drugim małym sukcesem było boczne podparcie na jednej ręce - udało się to zarówno na prawej i na lewej, ale trzepało mną mocno na boki - ręka w łokciu siadała. A na lewej ręce - gdzie mój nadgarstek nie domaga to w ogóle miałem wrażenie że zaraz się połamie jak zapałka..." - Dzień 18.
Fajnie !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz